11 grudnia 2011

Grudniowe zakupy

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam przeglądać notki na waszych blogach na temat tego, co udało wam się upolować w danych tygodniu/miesiącu. Pomimo faktu, że jest grudzień i wszystkie oszczędności powinnam przeznaczyć na prezenty, to (niestety) całkiem sporo wydałam na zakupy kosmetyczne :))
Poniżej prezentuję moje zdobycze. Czy chciałybyście, bym zrecenzowała któryś z produktów w pierwszej kolejności?
Pragnę też z całego serca podziękować wszystkim moim obserwatorom, a z każdym dniem jest ich coraz więcej. Miło mi, że zaglądacie na mojego bloga. W ramach wdzięczności planuję zorganizować jakieś rozdanie po nowym roku.
Zapraszam do oglądania i komentowania
Pozdrawiam

25 listopada 2011

Recenzja nawilżającego balsamu do ust od BeYu

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję balsamu do ust firmy BeYu (która nie ukrywam, jest jedną z moich ulubionych firm). Tutaj możecie przeczytać recenzję bazy pod cienie. Zacznijmy od obietnic producenta:

Neutralny zapachowo, kremowy balsam do ust z faktorem ochrony słonecznej (SPF) 8, nawilżającym aloesem, olejkiem z awokado i witaminami to pielęgnacja do wrażliwych, suchych ust, czyniąc je znów miękkimi i delikatnymi. Nie zawiera olejów mineralnych i barwników.

Produkt dostępny wyłącznie w perfumerii Douglas. Cena to 16zł za 4,5 g kosmetyku. Ważny 24 miesiące od momentu otwarcia.

Plusy:
+ dobrze nawilża i pielęgnuje usta (nawet bardzo suche)
+ z czasem pomaga pozbyć się suchych skórek
+ daje ciekawy, półmatowy efekt
+ bezzapachowy
+ proste, ładne i higieniczne opakowanie
+ świetnie nadaje się także pod błyszczyk/pomadkę

Minusy:
- początkowo ciężko się go używa (tzn. ciężko się rozsmarowuje) 
- średnio wydajny

Reasumując, bardzo polecam ten produkt, jest to najlepszy balsam do ust jaki do tej pory używałam. Jestem z niego zadowolona i z pewnością do niego wrócę.

Ocena:8,5/10

21 listopada 2011

Szkodliwe składniki w kosmetykach cz. 2

Witam ciepło w ten chłodny dzień. Dzisiaj druga część postu na temat szkodliwych składników, które znajdują się w naszych kosmetykach. Muszę powiedzieć wam, że pierwszy post cieszył się bardzo dużą popularnością, z czego bardzo się raduję. Słusznie zauważyłyście, że w dzisiejszych czasach po prostu nie sposób unikać tych wszystkich toksycznych związków.
Ale czy nie warto chociaż próbować?
Zapraszam do lektury i do komentowania.

Methylparaben
Gdzie spotkamy?
Samoopalacze, kremy przeciwzmarszczkowe, dezodoranty,  także w jedzeniu (E218)
Co może powodować?
Alergiczne stany zapalne skóry, zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, w połączeniu ze słońcem zabija komórki skóry, wpływa na płodność u mężczyzn

Oxybenzone
(Oxybenzone, Eusolex 4360, Escalol 567, Benzophenone-3)
Gdzie spotkamy?
Kremy, mleczka, żele i balsamy z filtrem przeciwsłonecznym
Co może spowodować?
Zatrucia, egzema, zw. rakotwórczy, wpływa niekorzystnie na płód, może powodować mutacje u dziecka

Polyethylene Glycol i Polypropylene Glycol

(PEG, Glikol polietylenowy ,PEG-20 Gliceryl Laurate , PEG (4-200); PPG, glikol polipropylenowy, Laureth-4)
Gdzie spotkamy?
Mydła, żele do mycia twarzy i ciała, pasty do zębów, płyny do płukania ust, dezodoranty w sztyfcie
Co może spowodować?
Stany zapalne skóry, dodatkowe wysuszenie skóry, wzmaga trądzik, powoduje nadwrażliwość skóry
 
Polysorbate
Gdzie spotkamy?
Podkłady, bazy pod makijaż, szampony, żele pod prysznic
Co może spowodować?
Alergie, pieczenie skóry, swędzenie, dodatkowo przesusza skórę
 
SLSy i SLESy
(Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Myreth Sulfate)
Gdzie spotkamy?
Szampony, odżwyki do włosów, żele pod prysznic, żele do mycia twarzy, płyny do demakijażu
Co mogą powodować?
Wysuszenie skóry, podrażnienia, wypryski, prosaki, wrażliwość skóry

Sodium PCA
Gdzie spotkamy?
Kosmetyki ekologiczne (?! – niestety. Chyba, że nie jest pochodzenia syntetycznego. Tego już niestety producenci nie podają  na opakowaniach), szampony, odżywki do włosów
Co może powodować?
Reakcje alergiczne, łamliwość , przesuszanie się i rozdwajanie włosów


W stosowanych przez nas kosmetykach znajdziemy także konserwanty, ale to już zupełnie inna bajka i temat na inną notkę ( a nawet trzy ). Czekam na wasze opinie i spostrzeżenia.

23 października 2011

Recenzja podkładu Inglot YSM Cream Foundation

Young Skin Makeup Cream Foundation - podkład równoważący dla młodej cery. Dostępny w 14-stu odcieniach - zainteresowanych odsyłam na stronę producenta. Obietnice : Matujący, długotrwały podkład do twarzy przeznaczony do młodej skóry. Nadaje jej świeży, młodzieńczy wygląd. Do każdego typu cery.
Może zacznę od tego, że podkładu używam od trzech lat (z przerwami ). Jest to mój ulubiony podkład i zawsze do niego wracam.
Plusy:
+ Konsystencja - łatwo (i ładnie) rozprowadza się na twarzy
+ Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza dodatkowo skóry - dla mnie to szalenie istotne, ponieważ mam cerę wrażliwą, suchą ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T
+ Dobrze matuje u mnie te miejsca, które tego wymagają
+ Stosunkowo dobrze kryje (ale pamiętajmy, nie jest to podkład kryjący!)
+ Długo utrzymuje się na skórze, jednak nie cały dzień
+ Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie spływa
+ Jedyny podkład jaki do tej pory miałam, który idealnie pasuje do mojego kolorytu
+ Lekki, nie zatyka porów
+ Ładne, proste i estetyczne opakowanie
+ Bez konserwantów, parabenów
+ Nie testowany na zwierzętach


Minusy:
- Mógłby dłużej utrzymywać się na skórze
Myślałam nad minusami kilkanaście minut, jednak nic więcej nie przychodzi mi do głowy.

Inglot YSM odcień 41


Cena kosmetyku to 24zł za 30ml. Nadaje się dla skóry wrażliwej, skłonnej do alergii, można spokojnie używać go w okolicach oczu. Jeżeli ktoś ma większe problemy z niedoskonałościami cery powinien zdecydować się na produkt bardziej kryjący.

Ocena: 9/10