11 grudnia 2011

Grudniowe zakupy

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam przeglądać notki na waszych blogach na temat tego, co udało wam się upolować w danych tygodniu/miesiącu. Pomimo faktu, że jest grudzień i wszystkie oszczędności powinnam przeznaczyć na prezenty, to (niestety) całkiem sporo wydałam na zakupy kosmetyczne :))
Poniżej prezentuję moje zdobycze. Czy chciałybyście, bym zrecenzowała któryś z produktów w pierwszej kolejności?
Pragnę też z całego serca podziękować wszystkim moim obserwatorom, a z każdym dniem jest ich coraz więcej. Miło mi, że zaglądacie na mojego bloga. W ramach wdzięczności planuję zorganizować jakieś rozdanie po nowym roku.
Zapraszam do oglądania i komentowania
Pozdrawiam

25 listopada 2011

Recenzja nawilżającego balsamu do ust od BeYu

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję balsamu do ust firmy BeYu (która nie ukrywam, jest jedną z moich ulubionych firm). Tutaj możecie przeczytać recenzję bazy pod cienie. Zacznijmy od obietnic producenta:

Neutralny zapachowo, kremowy balsam do ust z faktorem ochrony słonecznej (SPF) 8, nawilżającym aloesem, olejkiem z awokado i witaminami to pielęgnacja do wrażliwych, suchych ust, czyniąc je znów miękkimi i delikatnymi. Nie zawiera olejów mineralnych i barwników.

Produkt dostępny wyłącznie w perfumerii Douglas. Cena to 16zł za 4,5 g kosmetyku. Ważny 24 miesiące od momentu otwarcia.

Plusy:
+ dobrze nawilża i pielęgnuje usta (nawet bardzo suche)
+ z czasem pomaga pozbyć się suchych skórek
+ daje ciekawy, półmatowy efekt
+ bezzapachowy
+ proste, ładne i higieniczne opakowanie
+ świetnie nadaje się także pod błyszczyk/pomadkę

Minusy:
- początkowo ciężko się go używa (tzn. ciężko się rozsmarowuje) 
- średnio wydajny

Reasumując, bardzo polecam ten produkt, jest to najlepszy balsam do ust jaki do tej pory używałam. Jestem z niego zadowolona i z pewnością do niego wrócę.

Ocena:8,5/10

21 listopada 2011

Szkodliwe składniki w kosmetykach cz. 2

Witam ciepło w ten chłodny dzień. Dzisiaj druga część postu na temat szkodliwych składników, które znajdują się w naszych kosmetykach. Muszę powiedzieć wam, że pierwszy post cieszył się bardzo dużą popularnością, z czego bardzo się raduję. Słusznie zauważyłyście, że w dzisiejszych czasach po prostu nie sposób unikać tych wszystkich toksycznych związków.
Ale czy nie warto chociaż próbować?
Zapraszam do lektury i do komentowania.

Methylparaben
Gdzie spotkamy?
Samoopalacze, kremy przeciwzmarszczkowe, dezodoranty,  także w jedzeniu (E218)
Co może powodować?
Alergiczne stany zapalne skóry, zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi, w połączeniu ze słońcem zabija komórki skóry, wpływa na płodność u mężczyzn

Oxybenzone
(Oxybenzone, Eusolex 4360, Escalol 567, Benzophenone-3)
Gdzie spotkamy?
Kremy, mleczka, żele i balsamy z filtrem przeciwsłonecznym
Co może spowodować?
Zatrucia, egzema, zw. rakotwórczy, wpływa niekorzystnie na płód, może powodować mutacje u dziecka

Polyethylene Glycol i Polypropylene Glycol

(PEG, Glikol polietylenowy ,PEG-20 Gliceryl Laurate , PEG (4-200); PPG, glikol polipropylenowy, Laureth-4)
Gdzie spotkamy?
Mydła, żele do mycia twarzy i ciała, pasty do zębów, płyny do płukania ust, dezodoranty w sztyfcie
Co może spowodować?
Stany zapalne skóry, dodatkowe wysuszenie skóry, wzmaga trądzik, powoduje nadwrażliwość skóry
 
Polysorbate
Gdzie spotkamy?
Podkłady, bazy pod makijaż, szampony, żele pod prysznic
Co może spowodować?
Alergie, pieczenie skóry, swędzenie, dodatkowo przesusza skórę
 
SLSy i SLESy
(Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Myreth Sulfate)
Gdzie spotkamy?
Szampony, odżwyki do włosów, żele pod prysznic, żele do mycia twarzy, płyny do demakijażu
Co mogą powodować?
Wysuszenie skóry, podrażnienia, wypryski, prosaki, wrażliwość skóry

Sodium PCA
Gdzie spotkamy?
Kosmetyki ekologiczne (?! – niestety. Chyba, że nie jest pochodzenia syntetycznego. Tego już niestety producenci nie podają  na opakowaniach), szampony, odżywki do włosów
Co może powodować?
Reakcje alergiczne, łamliwość , przesuszanie się i rozdwajanie włosów


W stosowanych przez nas kosmetykach znajdziemy także konserwanty, ale to już zupełnie inna bajka i temat na inną notkę ( a nawet trzy ). Czekam na wasze opinie i spostrzeżenia.

23 października 2011

Recenzja podkładu Inglot YSM Cream Foundation

Young Skin Makeup Cream Foundation - podkład równoważący dla młodej cery. Dostępny w 14-stu odcieniach - zainteresowanych odsyłam na stronę producenta. Obietnice : Matujący, długotrwały podkład do twarzy przeznaczony do młodej skóry. Nadaje jej świeży, młodzieńczy wygląd. Do każdego typu cery.
Może zacznę od tego, że podkładu używam od trzech lat (z przerwami ). Jest to mój ulubiony podkład i zawsze do niego wracam.
Plusy:
+ Konsystencja - łatwo (i ładnie) rozprowadza się na twarzy
+ Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza dodatkowo skóry - dla mnie to szalenie istotne, ponieważ mam cerę wrażliwą, suchą ze skłonnością do przetłuszczania się w strefie T
+ Dobrze matuje u mnie te miejsca, które tego wymagają
+ Stosunkowo dobrze kryje (ale pamiętajmy, nie jest to podkład kryjący!)
+ Długo utrzymuje się na skórze, jednak nie cały dzień
+ Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie spływa
+ Jedyny podkład jaki do tej pory miałam, który idealnie pasuje do mojego kolorytu
+ Lekki, nie zatyka porów
+ Ładne, proste i estetyczne opakowanie
+ Bez konserwantów, parabenów
+ Nie testowany na zwierzętach


Minusy:
- Mógłby dłużej utrzymywać się na skórze
Myślałam nad minusami kilkanaście minut, jednak nic więcej nie przychodzi mi do głowy.

Inglot YSM odcień 41


Cena kosmetyku to 24zł za 30ml. Nadaje się dla skóry wrażliwej, skłonnej do alergii, można spokojnie używać go w okolicach oczu. Jeżeli ktoś ma większe problemy z niedoskonałościami cery powinien zdecydować się na produkt bardziej kryjący.

Ocena: 9/10

14 października 2011

Szkodliwe składniki w kosmetykach cz. 1

Należy pamiętać, że wszystkie kosmetyki, których używamy przenikają przez skórę i trafiają do naszego krwioobiegu, krążąc w nim często przez całe nasze życie. Precyzując zagadnienie - ok. 60% zw. chemicznych zawartych w produkcie wchłania się do krwi i zajmuje im to około pół minuty. Nie możemy sobie pozwolić na to, by z powodu naszej niewiedzy czy przebiegłości producentów kosmetyków zatruwać swój organizm. W kosmetykach dostępnych na rynku jest ponad 1000 toksycznych związków chemicznych. 

Dzisiaj chciałabym przestawić wam te najpopularniejsze, jednak tylko na literkę od A do G. Przewiduję oczywiście drugą (a może i trzecią) część artykułu odnośnie składników szkodliwych w kosmetykach. 
Zapraszam do przeczytania i komentowania. Czy was również przeraża tak szokująca liczba toksyn?


kwas AHA 
(alpha hydroxy acid)
Gdzie spotkamy?

Kremy, peelingi, sera, żele
Co może powodować?
Pieczenie, podrażnienia, początkowo dobrze nawilżają skórę, jednak w końcowym stadium powoduje jej dodatkowe wysuszanie, powstawanie stanów zapalnych, pękanie skóry


Aluminium
Gdzie spotkamy?
Cienie do powiek, antyperspiranty (areozole) 
Co może powodować?
Zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera (3 krotnie!), 
kancerogenny, mutagenny

 
Bentonit
(sodium bentonite, quaternium-18 bentonite)
Gdzie spotkamy?

Kremy, maskeczki, maści, pudry do twarzy
Co może powodować?
Zapychanie porów, tworzenie się zaskórników oraz zmian ropnych. Utrudnia oddychanie skórze 
 
Cocamidopropyl betaine 
(CAPB, ocoyl amide propyldimethyl glycine, coconut oil amidopropyl betaine, tegobetaine L7, N-cocamidopropyl-N,N-dimethylglycine hydroxide)
Gdzie spotkamy?
Mydła w płynie, żele pod prysznic, płyny do kąpieli, szampony
Co może powodować?
Jeżeli występuje samodzielnie, wówczas nie jest szkodliwy. Jednak w połączeniu z popularnymi SLSami i SLESami może powodować łupież, przesuszenie skóry, alergie, silne podrażnienie skóry powiek, trądzik

 
Carbomer 934, 940, 941, 960, 961 C
Gdzie spotkamy?

Kremy, pasty do zębów, cienie do powiek/bazy pod cienie
Co może powodować?
Podrażnienie oczu, stan zapalny spojówek, łzawienie, podrażnienia skóry, alergen

 
Diethanolamine DEA
Gdzie spotkamy?
Kremy, balsamy, szampony
Co może powodować?
Sprzyja powst. komórek rakotwórczych wywołujących raka żołądka, wątroby, przełyku czy pęcherza

 
Dimethicony/Silikony 
(ilicone rubber, silicone latex, latex, dimethyl silicone, simethicone, dimethyl polysiloxane, dermafilm, silbar, dimethicream, methyl silicone, dimethicone 350, good-rite, dimethicone, dimethiconol, simethicone, 
trimethicone, cyclomethicone)
Gdzie spotkamy?

Szampony, odżywki do włosów, maski
Co mogą powodować?
Tworzą 'barierę nie do przejścia', utrudniają wnikanie składników w strukturę włosa (np. utrudniają farbowanie włosów), obciążają włosy, powod. podrażnienia skóry

 
Edetynian disodu 
(disodium EDTA)
Gdzie spotkamy?
Żele i płyny do mycia twarzy, żele pod prysznic, szampony, żele pod oczy, kremy do rąk, olejki do kąpieli
Co może powodować?
'Zmiękcza' skórę sprawiając, że do krwioobiegu łatwo mogą dostać się szkodliwe sub. chemiczne, powod. podrażnienia skóry, kancerogenny

 
Glikole 
(m.in.Butylene Glycol, Hexylene Glycol, Ethoxydiglycol, Dipropylene Glycol, Propylene glycol, Ethylene glycol)
Gdzie spotkamy?

Szampony, żele pod prysznic, płyny do kąpieli, cienie do powiek, podkłady, perfumy, żele do mycia twarzy, produkty do golenia i depilacji, mydła
Co mogą powodować?
Alergie, glikol propylenowy sprzyja wyniszczaniu wątroby, duża liczba glikolów jest toksyczna, mutagenna i kancerogenna


8 października 2011

3 proste kroki do osiągnięcia pięknych fal, czyli prostownica w akcji

Witam!
Dzisiaj pokażę wam, jak krok po kroku stworzyć 2 rodzaje fal przy pomocy prostownicy do włosów. Nie ma w tym nic odkrywczego, jednak mam nadzieję, że prezentowane przeze mnie metody się wam spodobają. Wszystkie "operacje" wykonujemy na włosach umytych, bez żadnych środków typu lakiery czy pianki. Dozwolony jest jedynie kosmetyk chroniący przed temperaturą prostownicy.

Propozycja I: seksowne fale 
1. Oddzielamy pasmo włosów i chwytamy je prostownicą kilka cm od głowy
2. Obracamy prostownicę o 360 st. i przesuwamy ją powoli wzdłuż (w dół) pasma
3. Gotowe!

Kliknij, aby powiększyć

Propozycja II: niesforne fale 
1. Oddzielamy pasmo włosów i zaczynamy nawijać je na wsuwkę/haftkę systemem ósemkowym. Wymaga to cierpliwości, róbmy to więc powoli i dokładnie. Wsuwka nie powinna spaść nam z włosów.
2. Włosy umieszczamy m-dzy płytkami prostownicy na kilka sekund
3. Gotowe!
Kliknij, aby powiększyć

Pozdrawiam ciepło i czekam na komentarze. Czy znacie jakieś inne metody na uzyskanie burzy loków i fal na włosach?

30 września 2011

Recenzja szamponu Intensywny Połysk firmy Florame

Witajcie,
Za oknem słonecznie i ciepło, tym bardziej chcemy by nasze włosy lśniły zdrowym blaskiem. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla was recenzję szamponu Intensywny Połysk firmy Florame.

Zdjęcie pochodzi ze strony producenta
Obietnice: Odżywia skórę głowy i przywraca włosom ich naturalny blask. Twoje włosy staną się błyszczące, miękkie i sprężyste!
  • Pozwala na łagodne mycie włosów tak często, jak tylko jest to potrzebne.
  • Pożegnaj się z matowymi włosami! Od teraz staną się one błyszczące, miękkie i jedwabiste.
  • Z czasem nie będziesz musiał/a myć ich tak często.
Po szczegółowe informacje odsyłam was na stronę Producenta

Zacznę od tego, że jeżeli chodzi o szampon do włosów, to na prawdę ciężko zrobić na mnie wrażenie, ponieważ próbowałam wielu różnych szamponów ze wszystkich półek cenowych. Jednak szamponowi firmy Florame się to udało! Co więcej, z ogromną dozą sceptycyzmu podchodziłam do kwestii "intensywnego połysku". I także tutaj szampon pozytywnie mnie zaskoczył. Faktycznie nadaje włosom intensywny połysk i blask. Po użyciu włosy wyglądają jak po użyciu olejów dobrych firm.


Skład:

 Aqua (Water), Ammonium lauryl sulfate, Lavandula angustifolia (Lavender)flower water*, Cocamidopropyl betaine, Decyl glucoside, Caprylyl / capryl glucoside, Glycerin, Citrus aurantium dulcis (Orange) peel oil *, Citrus medica limonum (Lemon) peel oil*,  Cananga odorata (ylang ylang)* flower oil, Yogurt powder, Inulin, Guar hydroxypropyltrimonium chloride, Sodium benzoate, Potassium sorbate, Parfum (Fragrance), Limonene **, Linalool **, Benzyl benzoate **, Citral **, Benzyl salicylate **, Farnesol ** Geraniol **


Plusy
+ wydajny, łatwo się pieni, tworząc gęstą pianę
+ dobrze myje włosy
+ nadaje intensywny połysk
+ dodaje objętości
+ bez parabenów, silikonów, a także pochodnych petrochemicznych, brak barwników i syntetycznych zapachów
+ przepiękny zapach  
+ NIE TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH 

Minusy
Nie zauważyłam, szampon przypadł mi do gustu bez dwóch zdań 


Cena produktu to 55,01 zł za 250 ml. Biorąc pod uwagę wydajność szamponu oraz fakt, że przy systematycznym używaniu zmniejsza się częstotliwość mycia włosów, nie jest to cena wygórowana. Szampon można kupić TUTAJ!

Warto wspomnieć także, że 99% składników produktu jest pochodzenia naturalnego, a 11%  pochodzi z Upraw Ekologicznych. Firma Florame ma także w swojej ofercie m.in szampon do włosów przetłuszczających się, czy do włosów delikatnych.

Ocena 10/10

26 września 2011

Recenzja bazy pod cienie BeYu

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję bazy pod cienie do powiek firmy BeYu. Jednak na wstępie chciałabym wam bardzo podziękować za te wszystkie komplementy na temat moich rzęs, było mi niezmiernie miło je czytać ♥ 

Przejdźmy do recenzji. Produkt dostępny wyłącznie w perfumerii Douglas. Obietnice producenta są następujące: Dzięki bazie makijaż oka jest długotrwały, a kolor cieni bardziej intensywny. Wygodna kremowa formuła zamknięta jest w praktycznej tubce z aplikatorem. Zawiera witaminę E oraz bisabolol, które pielęgnują wrażliwą skórę wokół oczu.

Za cenę 24 zł otrzymujemy 7 ml produktu. Ważna do 24 miesięcy od otwarcia.
Zdjęcie pochodzi ze strony beyu.de
Plusy:
+ konsystencja ~ kremowa, dosyć rzadka
+ delikatna dla wrażliwych oczu
+ podbija kolor cieni, przedłuża znacznie ich trwałość
+ bardzo wydajna
+ ładne, poręczne opakowanie

Minusy:
- nakładanie cieni jest minimalnie utrudnione, tzn. szybko "przyklejają się" do powieki, trzeba nabrać wprawy w ich rozcieraniu
- malując się o 6. rano należy po południu zerknąć w lusterko, czasami cienie mogą się minimalnie zbierać w załamaniu powieki
- latem trzeba ją trzymać w lodówce (dla mnie to bez znaczenia, ale może dla kogoś to minus)
- dostępność


Na zdjęciu poniżej prezentuję swatch cienia Sephora Piiink (odcień 03 parme) na bazie i bez użycia bazy BeYu

Muszę wam powiedzieć, że bardzo lubię niemiecką firmę BeYu. Mają ciekawe produkty, przepiękne cienie do powiek, ceny są stosunkowo przystępne. Niedawno zakupiłam balsam nawilżający do ust, który z pewnością również zrecenzuje. Jeżeli chodzi o bazę, to zdecydowanie przypadła mi do gustu, polecam z czystym sumieniem. Na moich (bardzo) tłustych i 'załamujących' się powiekach sprawdziła się bardzo dobrze.



Ocena: 8,5/10


Chciałam wam także polecić ciekawą stronę, z której można czerpać makijażowe inspiracje. Być może już ją znacie, ja odkryłam ją jakiś miesiąc temu i od tamtej pory regularnie ją odwiedzam. Chodzi mi o stronę http://www.eyeshadowlipstick.com/
Czekam na wasze opinie i komentarze

24 września 2011

Recenzja pogrubiającego tuszu do rzęs Yves Rocher

Zacznijmy od obietnic producenta:
Tusz do rzęs zwiększający objętość Couleurs Nature z pogrubiającym i wzmacniającym woskiem ryżowym. Dokładnie otula każdą rzęsę, dodając jej objętości i nie pozostawiając grudek. Zapewnia długotrwały efekt pogrubienia (12 godzin).




Efekt na rzęsach (jedna warstwa tuszu):





 
Minusy: 
- ciężko (a wręcz niemożliwością) jest pomalować rzęsy nie zostawiając przy tym odrobiny tuszu na powiekach, pod łukiem brwiowym, itp.
-tusz długo wysycha. Nawet po kilku minutach, gdy zamknę oczy, tusz potrafi zostawić linię na dolnej czy górnej powiece
- szczoteczka ~ nabiera się zbyt duża ilość kosmetyku
- bardzo skleja rzęsy
- odciska się i rozmazuje w ciągu dnia 
- wieczorem już prawie w ogóle nie ma go na rzęsach 
- nie zauważyłam wzmocnienia rzęs

Plusy:
+ faktycznie pogrubia
+ nie wywołuje u mnie reakcji alergicznej (mam b. wrażliwe oczy)


Reasumując: nie polecam. Cena tego tuszu w regularnej sprzedaży to 49 zł za 9 ml i za te pieniążki zdecydowanie można kupić coś lepszego.


Ocena: 4/10

18 września 2011

Witam po wakacjach + Recenzja porównawcza Vichy Aqualia Thermal i Biotherm Aquasource

Witam was serdecznie po tej dość długiej przerwie! Wróciłabym do was szybciej, jednak dopadła mnie choroba i przez  tydzień nie wstawałam z łóżka. Muszę przyznać, że tęskniłam za wami i za waszymi blogami. W skrócie, to co planuję na najbliższy czas: TAG Tanie nie znaczy złe, Ulubieńcy sierpnia/września, Recenzje kosmetyków (w tym np. tuszu do rzęs Yves Rocher oraz szamponu Florame), DIY, postaram się także umieścić post odnośnie farbowania włosów henną oraz zdjęcia przed/po.  
Zaczynajmy! 

UWAGA! Zdjęcie nie jest mojego autorstwa i kategorycznie zabraniam kopiowania i rozpowszechniania go bez mojej zgody. Fotografia wykonana przez moją koleżankę z miejsca, w którym wspólnie spędzałyśmy wakacje. 

Jeżeli któraś z was używała obu tych kremów, tzn. Vichy Aqualia Thermal Light oraz Biotherm Aquasource do cery normalnej, to z pewnością zgodzi się ze mną, że jeden przywodzi na myśl drugi. Stąd też zdecydowałam się na recenzję porównawczą.
Zdjęcie pochodzi ze strony vichyconsult.pl i przedstawia wersję riche (opakowanie wersji light niczym się nie różni).

Vichy Aqualia Thermal Light to wersja przeznaczona do skóry normalnej i mieszanej. Obietnice producenta zamykają się w jednym zdaniu: "Dogłębnie nawilża, wzmacnia i koi nawet bardzo wrażliwą skórę." Cena: ok. 60zł/50ml.


Ciekawostka: Wodę Termalną z Vichy zawierają prawie wszystkie 
produkty marki. Wydobywana ze źródła św. Łukasza, 
ma najwięcej składników mineralnych (5,1 g/l) 
wśród wód termalnych Francji. Bogata w wapń i magnez, 
zawiera 15 minerałów o pozytywnym działaniu na skórę.

Zdjęcie pochodzi ze strony douglas.pl

Biotherm Aquasource do skóry normalnej obietnice producenta: "Wyjątkowe połączenie Wody Komórkowej Czystego Planktonu Termalnego i Mannozy w celu głębokiego nawilżenia kilku warst komórkowych skóry. Biotherm stworzyło nową formułę Aquasorce, 1-szego kremu dla długotrwałego i głębokiego nawilżenia. Widoczny rezultat: 24 godzinne nawilżenie skóry, promienna cera i wyjątkowe uczucie komfortu." Cena: ok. 150zł/50 ml


Plusy kremów: 
+ bardzo dobrze nawilżają
+ są wydajne
+ bez parabenów
+ dobre dla skóry wrażliwej
+ nadają się także pod makijaż

Minusy:

- intensywny, chemiczny zapach
- efekt nawilżenia nie utrzymuje się przez cały dzień
- dosyć długo się wchłaniją

Różnicą jeżeli chodzi o kremy jest przede wszystkim ich cena: 150 a 60 zł. Co ważne - zarówno Vichy, jak i Biotherm mają wspólną markę 'matkę' - L'oreal. Dlatego też moim zdaniem (z którym oczywiście nie musicie się zgodzić) nie warto przepłacać. 
Czekam na wasze opinie w komentarzach

26 sierpnia 2011

Wspaniałe obniżki w sklepie Florame -50% Skorzystaj i Ty!



Wyszczuplenie i Ujędrnienie za dobrą cenę! Tylko teraz 50% RABATU!

Linia Bio&Satine  -  czyli kosmetyki do zadań specjalnych!
Cel: wyszczuplenie i ujędrnienie- osiągniesz go stosując kosmetyki  z linii B&S marki Florame.


Lato w pełni,  nie rezygnuj więc z dbania o swoją sylwetkę.  Sama dieta i ruch nie wystarczą, konieczna jest także troska o naszą skórę , ale pamiętaj, aby rezultaty były naprawdę widoczne stosuj kosmetyki modelujące sylwetkę przez cały rok. Myślisz pewnie: to spory wydatek…  Nic podobnego! Teraz możesz dostać je wszystkie za połowę ceny! Promocja Florame jest skierowana do wszystkich kobiet, które pragną być piękne przez cały rok!  Efekty nie będą widoczne tak szybko jak po zabiegach u kosmetyczki, ale działania się opłacą. A więc do dzieła!



Recenzja chusteczek do demakijażu BeBeauty

Jeżeli chodzi o obietnice producenta, to możecie o nich poczytać na załączonych zdjęciach

Plusy:
+ Jestem posiadaczką skóry suchej i wrażliwej i nawet produkty przeznaczone do tego typu cery potrafiły mnie uczulić. Z tymi chusteczkami nie było tego problemu 
+ Zostawiają skórę miękką, dosyć dobrze nawilżoną
+ Stosunkowo dobrze zmywają makijaż
+ Bardzo przyjemny zapach
+ Cena (bodajże 4 zł za 25 chusteczek)
Minusy: 
- Mimo zapewnień producenta radzę omijać okolice oczu, wywołały u mnie podrażnienie
- Jeżeli chcemy zmyć świeżo wykonany makijaż, to jedna chusteczka może nie wystarczyć
- Moim zdaniem zbyt suche

 
Ocena 7/10


Chciałam was też poinformować, że dzisiaj wieczorem wyjeżdżam i nie wiem kiedy wracam : ) Wiem, że dziwnie to brzmi, ale tak to niestety jest. W każdym bądź razie będę najwcześniej za dwa tygodnie. 
W razie jakichkolwiek pytań piszcie do mnie maile, będę zaglądała na pocztę przez komórkę, jeżeli tylko będzie zasięg. Pozdrawiam was ciepło, będę tęsknić

23 sierpnia 2011

Moja kolekcja lakierów do paznokci

Dzisiaj chciałam wam przedstawić moje lakiery do paznokci + ich mini swatche. Nie ma tego dużo, ale już biegnę z wytłumaczeniem. Lakiery kupuję bardzo często, wymieniam się ze znajomymi, oddaję itd. Poza tym moja kolekcja rośnie kilkukrotnie, kiedy tylko mieszkam ze swoją współlokatorką.
Zapraszam do komentowania
Kliknij aby powiększyć




Kliknij aby powiększyć



Kliknij aby powiększyć



Zapraszam was też serdecznie do zakładki Wymiana, znajdującej się na pasku bocznym, bądź TU!

20 sierpnia 2011

[TAG] 10 pytań kosmetycznych + Przepis na sernik + Skuteczny sposób na komary?

Zacznijmy od TAGu. Otagowana zostałam przez Martuś oraz Agusiak747. Dziewczynom dziękuję i zapraszam do odwiedzenia ich blogów.
1. Używasz kolorowych cieni do powiek,czy neutralnych?

Raczej nautralnych, aczkolwiek nie koniecznie są to beże i brązy

2. Co wolisz bardziej 'pomadkę czy błyszczyk'?

Błyszczyki i pomadki kocham tak samo mocno

3. Czy uważasz, że tylko drogie produkty są dobre?


Nie. Na drogich produktach 'przejechałam się' tyle samo razy co na tańszych

4. Co sądzisz i czy używasz różu do policzków?

Używam różu, bez niego wydaje mi się, że moja twarz jest taka bez wyrazu i jakaś taka 'pyzata' ; )

5. Jaki jeden produkt kosmetyczny kolorowy zabrałabyś na bezludną wyspę?

Kredkę do oczu

6. Miałaś kiedykolwiek problemy z cerą?

Mam od kiedy studiuję w Krakowie. Coś moja skóra nie może przeboleć tej wody i tego powietrza. Oczywiście walczę z tymi problemami

7. Używasz filtrów?


W zimę nie używam, w wiosnę i na jesień stosuję kremy z filtrami, natomiast w lato jest to już typowy filtr

8. Na jaki produkt kosmetyczny uważasz, że trzeba wydać więcej pieniędzy?


Zdecydowanie perfumy

9. Co sądzisz o maseczkach i czy ich używasz?
Maseczki są ważnym elementem pielęgnacji twarzy. Używam głównie nawilżających, od czasu do czasu silnie oczyszczających

10. Jakiej gwiazdy makijaże podobają ci się najbardziej?


Twiggy + makijaże wszystkich dziewczyn z Gossip Girl ^^



A teraz czas na małe co nieco. Chciałabym podzielić się z wami łatwym przepisem na z pozoru trudne ciasto. 

Co będzie potrzebne?

Na ciasto: 25 dag mąki, pół kostki masła roślinnego, łyżeczka proszku do pieczenia, pół szklanki cukru, 2 łyżki kakao, płaska łyżka śmietany
Na masę: pół kilo białego sera, 4 jaja, 3/4 szklanki cukru, pół kostki masła, aromat migdałowy

Posiekać masło, dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i cukrem oraz śmietanę. Zagnieść ciasto i podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao i wymieszać. Jasne i ciemne ciasto zawinąć osobno w srebrną folię i odłożyć na godzinę do zamrażalnika.
Na masę utrzeć masło, cukier i żółtka. Dodać biały ser, dalej ucierać. Połączyć z pianą z białek i aromatem (pół buteleczki), wymieszać.
Na dno natłuszczonej i posypanej bułką tartą tortownicy zetrzeć na tarce o większych otworach jasne ciasto, wyłożyć masę serową. Na wierzch zetrzeć ciemne ciasto. Wstawić do piekarnika i piec 40 min w temp. 200 st. Gdy ciasto całkowicie wystygnie wstawić do lodówki na godzinkę.



Smacznego!


Nie uważacie, że komary w tym roku to jakiś koszmar? Ja nie czuję się bezpieczna nawet w domu. Firma Via Nova, która ostatnio przesłała mi kilka próbeczek do przetestowania ich produktów, ma w swojej ofercie również coś takiego: 
Kliknij, aby powiększyć


Myślicie, że to na prawdę działa? Próbowałyście kiedyś podobnych produktów?

18 sierpnia 2011

Recenzja nawilżającego balsamu Eveline Spa! Orchidea&Kokos

Zanim przejdę do recenzji chciałabym wam bardzo podziękować, ponieważ podczas mojej kilkudniowej nieobecności liczba obserwatorów bloga wzrosła do 70. Jest mi przemiło i niezmiernie przyjemnie z tego powodu, dziękuję raz jeszcze

Eveline Cosmetics, Spa! Professional, Orchidea & Kokos, Nawilżający balsam do skóry normalnej.
Zacznijmy od obietnic producenta: 
Nawilżona skóra dzień po dniu! 24h
• intensywnie nawilża
• wygładza i zmiękcza skórę
• orzeźwia i relaksuje


Lekka konsystencja sprawia, że balsam szybko się wchłania i nawilża skórę przez 24 godziny, a kojący zapach orchidei i kokosu relaksuje ją. Uczucie głębokiego nawilżenia i cudownego zapachu przywraca skórze komfort. Stworzony przy współpracy z dermatologiem

Jeżeli ktoś jest głębiej zainteresowany odsyłam na stronę  PRODUCENTA 
Zdjęcie pochodzi ze strony eveline.eu

Pomimo tego, że jestem posiadaczką skóry suchej zdecydowałam się na wersję do skóry normalnej, ponieważ w drogerii była jeszcze wersja oliwkowa, na którą niespecjalnie miałam ochotę.

Plusy:
+ Przepiękny zapach, relaksująco działa na zmysły
+ Ma idealną konsystencję - nie za rzadką i nie za gęstą
+ Jest bardzo wydajny
+ Funkcjonalne i ładne opakowanie z pompką
+ Dobrze nawilża skórę, nawet tą suchą
+ Szybko się wchłania
+ Produkt (jak wszystkie inne firmy Eveline) nie testowany na zwierzętach

Minusy:
Długo się nad nimi zastanawiałam i właściwie żadnych nie dostrzegam. Balsam co prawda 'nie porwał mojego serca', jednak mimo to jest świetnym produktem.

Z serii Spa!Professional możemy zakupić również między innymi balsamy Kwiat Lotosu, Róża, Ogórek i Zielona Herbata, Oliwka, a także masła Cynamonowe czy Soczyste Mango.
Za 500 ml produktu zapłaciłam około 20 zł.

Ocena: 9/10

11 sierpnia 2011

Sierpniowe zdobycze

Za wszystkie kosmetyki, które widzicie na zdjęciu zapłaciłam... 0 złotych : ) A tak. Lakiery Virtual z serii Street Fashion VINYLMANIA wygrałam w konkursie organizowanym przez Paulę. Natomiast puder Essence Blossom etc., pogrubiający tusz do rzęs Yves Rocher oraz błyszczyk Essence Stay with me (odcień Candy bar) pochodzą z rozdania u PureMorning. Ponad to czekam na wygraną z jeszcze jednego rozdania, w którym udało mi się zdobyć komplet biżuterii. A ten post ma na celu nie pochwalenie się tutaj przed wami (no, może troszeczkę :D), ale zachęcenie was do brania udziału w różnego rodzaju rozdaniach i konkursach organizowanych przez bloggerki. Bo tylko ten nie wygrywa, kto nie gra!

Pozdrawiam was ciepło

8 sierpnia 2011

DIY Natarta przyprawami czyli oryginalne maści do ciała

Co będzie potrzebne:   
  • 1 filiżanka gruboziarnistej soli kuchennej 
  • 3/4 - 1/2 filiżanki oleju: słodkiego migdałowego, sojowego, arachidowego, roślinnego lub oliwy z oliwek
  • 3-5 kropli olejku aromatycznego 
  • 1 łyżka stołowa cynamonu, rozmarynu, imbiru lub innych suszonych przypraw ziołowych; otarta skórka cytrynowa lub pomarańczowa (niekoniecznie)
  • słoik o szerokim wlocie lub inny pojemnik z ciasno dopasowaną pokrywką 
      

 



Zdjęcie pochodzi ze strony http://herbalmusings.com/






















Jak to zrobić: 

1. Wsyp do słoika tyle soli, aby wypełniała połowę naczynia

2. Wlej olej/oliwę i wymieszaj. Dodawaj oleju lub ujmuj soli aż do uzyskania konsystencji, jaka ci odpowiada

3. Dodaj przyprawy i zioła tak, by rozszedł się 'korzenny" aromat

4. Możesz też dodać kilka kropli ulubionego olejku aromatycznego i otartą skórkę z cytryny lub pomarańczy


Zastosowanie maści: 

Pod prysznicem. Wyjdź spod wody, nabierz garść mikstury ze słoika i natrzyj wszystkie zaczerwienione czy zgrubiałe miejsca na skórze, szczególnie łokcie, kolana i stopy, omijając twarz. Spłucz ciało wodą.

Specjalne wymagania? 

Jeśli potrzebujesz porannej aktywacji, spróbuj maści z dodatkiem olejku miętowego, skórki cytrynowej, imbiru i rozmarynu. Jeśli przeciwnie, pragniesz ciepła i ukojenia, użyj mieszanki cynamonu i imbiru, a jeśli nic nie działa na ciebie lepiej niż cukiernia, natrzyj się maścią z cytryną, olejkiem waniliowym i płatkami owsianymi (zwykłymi, nie błyskawicznymi).

Zdjęcie pochodzi ze strony ladyzona.com


Czekam na wasze opinie i komentarze. Uważajcie, by nie poślizgnąć się pod prysznicem, bo olej może temu sprzyjać. I pamiętajcie, że maści nie można stosować na otwarte rany. Notka ta, jak i poprzednia z serii DIY została opracowana na podstawie książki autorstwa Jennifer Bonnel.

7 sierpnia 2011

WYNIKI

Witam was ciepło
Na wstępie chciałam wszystkim podziękować za udział w losowaniu i zaprosić do dalszej obserwacji bloga, oczywiście w przyszłości przewiduję kolejne rozdania. 

Powiem wam, że takie rozdanie to ciężka praca. Jedna osoba powinna zostać zdyskwalifikowana, ponieważ nie zrobiła tego, co napisała w komentarzu, jednak tym razem postanowiłam być łagodna. 

Z każdym doświadczeniem człowiek uczy się czegoś nowego. Następnym razem chciałabym nagrodzić moje stałe czytelniczki, bo jeden dodatkowy los to dla was za mało
Zdobywanie 'masowych obserwatorów' to jednak nie jest to, co mnie kręci.


Zwyciężczynią mojego małego rozdania zostaje: 

 


 
Czekam na adres do wysyłki. Przyślij proszę wiadomość z konta e-mail, które podałaś w rozdaniu. 


3 sierpnia 2011

Recenzja Lirene mleczko do opalania Kids SPF 20

Lirene Dermoprogram Kids, Mleczko chroniące przed słońcem. SPF 20/ Średnia ochrona. Co ważne, mleczko zawiera fotostabilne filtry UVA/UVB, ma wodoodporną formułę.
Obietnice producenta: Wodoodporne mleczko opracowane zostało z myślą o niezwykle delikatnej skórze dziecka. Zaawansowany system fotostabilnych filtrów UVA i UVB, skutecznie chroni przed poparzeniem słonecznym. Formuła intensywnie nawilża, delikatnie natłuszcza oraz zapobiega przesuszeniu. na powierzchni skóry tworzy hydrolipidową warstwę ochronną, zabezpieczając przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych w czasie upalnych dni. Hipoalergiczna, przebadana formula minimalizuje wystąpienie podrażnień  oraz reakcji alergicznych i może być stosowana przez dzieci o wrażliwej, delikatnej skórze już od 7-go miesiąca życia.
Mleczko w stu procentach spełnia swoje zadanie, jestem z niego bardzo zadowolona. Zdecydowałam się na ten produkt ze względu na to, że jestem posiadaczką wrażliwej i suchej skóry. Mleczko zgodnie z obietnicą producenta nie uczula, poza tym bardzo dobrze nawilża. Jak widać na swatchu ma biało-różową barwę. Dobrze i szybko się wchłania. Jedyne co mi przeszkadzało, do dosyć intensywny zapach gumy balonowej, który na skórze utrzymuje się przez bardzo długi czas. Zapach ten za to bardzo podoba się mojemu psu, który chce mnie zjeść zawsze, gdy posmaruję się mleczkiem : ) 
Cena: ok. 20zł/200ml. Ważny 18 miesięcy od momentu otwarcia, starczy więc na dwa sezony. Odejmuję pół punktu nie za zapach, ale za nieporęczny (i ciężki) sposób otwierania - można złamać paznokieć...

Ocena: 9,5/10

 
Czekam na wasze komentarze i przypominam, że do soboty możecie zgłosić się do mojego mini-rozdania.


1 sierpnia 2011

DIY Pachnąca wanna czyli sole do kąpieli

Pięknie się prezentują. Ładnie pachną. I oczywiście sporo kosztują. Gliceryna lub olejki zapobiegają nadmiernemu wysuszaniu skóry przez sól, a mleko w proszku jest prawdziwym balsamem dla wszystkich typów skóry. Zwykłe płatki owsiane również mają cudownie dobroczynne właściwości. Liście herbaciane zawierają antyoksydanty.

Co będzie potrzebne :
  • filiżanka gruboziarnistej soli kuchennej 
  • filiżanka soli gorzkiej (naturalnej)
  • 1/2 filiżanki odtłuszczonego mleka w proszku; 1/2 filiżanki zwykłych płatków owsianych, zmielonych w mikserze i/lub 2 łyżki stołowe liści herbacianych 
  • 1 łyżka stołowa gliceryny lub 1 łyżka stołowa oliwy z oliwek/oleju roślinnego (niekoniecznie)
  • Barwnik spożywczy 
  • Perfumy, olejki aromatyczne lub aromat do mydła 
  • szklany słoik ze szczelną pokrywką lub korkiem

    Jak to zrobić  :
    1. Łyżką lub ręką wymieszaj w miseczce oba rodzaje soli 
    2. Dodaj wszystkie inne składniki suche, takie jak mleko w proszku czy płatki owsiane 
    3. Spryskaj mieszankę gliceryną lub olejem i porządnie wyrób ręką (jak ciasto) na jednolitą masę bez grudek 
    4. Dodaj kilka kropli zwykłego barwnika spożywczego 
    5. wlej kilka kropli olejku aromatycznego lub substancji zapachowej do mydła albo ulubionych perfum 
    6. Przesyp całość do słoika i wstrząsaj go co kilka dni, by uniknąć skawalenia się soli 
    7. Jednorazowo wsypuj około 1/4 filiżanki soli pod strumień bieżącej wody i wyleguj się w pachnącej wannie! 
     
    Zdjęcie pochodzi ze strony http://theshambu.com/

    Zapraszam do komentowania oraz do udziału w sondzie



    Czy jestes zainteresowana innymi artykulami z serii DIY?
    Tak
    Nie




    31 lipca 2011

    Mini-rozdanie u Temptation

    Mają już 150 lat! Małe okrągłe pojedyncze cienie Bourjois - rozpoznawalne na całym świecie - mają odnowioną i jeszcze lepszą formułę.

    Za co warto je (na nowo) pokochać?  Jest co najmniej 10 powodów:

    1. Bardziej jedwabista formuła
    2. Jeszcze łatwiejsza aplikacja
    3. Zawartość 80% minerałów
    4. Wypiekana formuła (to właśnie Bourjois w 1863 roku po raz pierwszy wykorzystało ją do produkcji cieni), która zapewnia im niesamowitą miękkość i łatwość rozprowadzania po powiece
    5. Promienne kolory
    6. Duży wybór odcieni o różnych efektach na skórze (rozświetlające, z drobinkami, modelujące powiekę, intensywne)
    7. Możliwość stosowania ich na sucho i na mokro
    8. Unikalny i rozpoznawalny design, też odnowiony - wygodne okrągłe pudełeczko z lusterkiem i aplikatorem
    9. Hipoalergiczna formuła bez parabenów i zapachu
    10. Tradycja!
     
    Jakiś czas temu stałam się właścicielką mineralnego cienia Bourjois nr. 92 ombre a paupieres
     Niestety, odcień w ogóle mi nie podpasował (kupowałam przez internet). Dlatego też  tym uroczym cieniem postanowiłam podzielić się z moimi czytelniczkami. Tak więc, cień ma ubytek testowy, którego nawet nie widać. 

    ZASADY ROZDANIA:
    • Musisz być publicznym obserwatorem (1 los)
    • Możesz dodać mnie do blogrolla (1 los)
    • Możesz zamieścić notkę na swoim blogu bądź informację na pasku bocznym (1 los) 
    Pamiętaj, by w komentarzu umieścić nick, pod jakim mnie obserwujesz, podać adres do swojego bloga oraz e-mail. 1 dodatkowy los trafia do wszystkich, którzy znajdą się w pierwszej 40-stce moich obserwujących.
    Ponieważ jest to mini-rozdanie to trwa tylko tydzień. Można zgłaszać się do 6.08.2011 do północy. Zapraszam do zabawy

    29 lipca 2011

    Pokrzywa dobra na wszystko

    Pokrzywa wspomaga detoksykację organizmu, działa oczyszczająco na cerę,
    wzmacnia włosy i przyspiesza ich porost. Właśnie dlatego od dzisiaj stałam się pijaczką pokrzywy pełną gębą :D Mam zamiar pić dwa kubki dziennie przez najbliższe dwa - trzy miesiące.  Zaparzała będę jedną, płaską łyżkę pokrzywy.

    Tak wyglądają moje ziółka:
    Zależy mi na wszystkich aspektach o których wspomniałam wyżej: oczyszczeniu cery, organizmu oraz wzmocnieniu włosów. Za opakowanie 50g zapłaciłam 2.50 zł
    Trzymajcie kciuki - mam nadzieję, że efekty będą satysfakcjonujące

    28 lipca 2011

    [TAG] The Make Up Blogger Award

    Zostałam nominowana przez YoAnka  oraz Agusiak747. Dziękuję dziewczynom serdecznie i zapraszam na ich blogi :)

     

    Zasady:
     1. Napisz kto przyznał Ci nagrodę.
     2. Napisz 7 makijażowych faktów o sobie.
     3. Przekaż nagrodę 15 następnym blogerkom.



    7 makijażowych faktów o mnie:
    • Praktycznie zawsze, gdy się maluję obrysowuję kontur oka ciemną kredką, inaczej makijaż wydaje mi się jakiś taki mdły 
    • Kilkakrotnie pytano mnie, jakiego tuszu do rzęs używam podczas gdy nie miałam nic na rzęsach 
    • Nie podoba mi się moda na paznokcie typu cracking, jestem fanką manicuru "perfekcyjnego", nie lubię zdawać się na przypadek. W związku z tym uwielbiam np. francuski manicure 
    • Zawsze muszę nałożyć róż, inaczej twarz wydaje mi się strasznie pyzata 
    • Ostrzę kredki do oczu praktycznie codziennie, najwyżej co drugi dzień 
    • Uwielbiam się malować, ale równie dobrze czuję się bez makijażu, nie odczuwam żadnego dyskomfortu, gdy bliscy, przyjaciele, czy nawet bardziej przypadkowi ludzie widzą mnie bez niego
    • Ostatni fakt, nieco mniej makijażowy - zazwyczaj po wizycie u fryzjera jestem niezadowolona i poprawiam wszystko po swojemu po powrocie do domu. Podcinam też koleżanki


    Nominację The Make Up Blogger Award przekazuję: