30 września 2011

Recenzja szamponu Intensywny Połysk firmy Florame

Witajcie,
Za oknem słonecznie i ciepło, tym bardziej chcemy by nasze włosy lśniły zdrowym blaskiem. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla was recenzję szamponu Intensywny Połysk firmy Florame.

Zdjęcie pochodzi ze strony producenta
Obietnice: Odżywia skórę głowy i przywraca włosom ich naturalny blask. Twoje włosy staną się błyszczące, miękkie i sprężyste!
  • Pozwala na łagodne mycie włosów tak często, jak tylko jest to potrzebne.
  • Pożegnaj się z matowymi włosami! Od teraz staną się one błyszczące, miękkie i jedwabiste.
  • Z czasem nie będziesz musiał/a myć ich tak często.
Po szczegółowe informacje odsyłam was na stronę Producenta

Zacznę od tego, że jeżeli chodzi o szampon do włosów, to na prawdę ciężko zrobić na mnie wrażenie, ponieważ próbowałam wielu różnych szamponów ze wszystkich półek cenowych. Jednak szamponowi firmy Florame się to udało! Co więcej, z ogromną dozą sceptycyzmu podchodziłam do kwestii "intensywnego połysku". I także tutaj szampon pozytywnie mnie zaskoczył. Faktycznie nadaje włosom intensywny połysk i blask. Po użyciu włosy wyglądają jak po użyciu olejów dobrych firm.


Skład:

 Aqua (Water), Ammonium lauryl sulfate, Lavandula angustifolia (Lavender)flower water*, Cocamidopropyl betaine, Decyl glucoside, Caprylyl / capryl glucoside, Glycerin, Citrus aurantium dulcis (Orange) peel oil *, Citrus medica limonum (Lemon) peel oil*,  Cananga odorata (ylang ylang)* flower oil, Yogurt powder, Inulin, Guar hydroxypropyltrimonium chloride, Sodium benzoate, Potassium sorbate, Parfum (Fragrance), Limonene **, Linalool **, Benzyl benzoate **, Citral **, Benzyl salicylate **, Farnesol ** Geraniol **


Plusy
+ wydajny, łatwo się pieni, tworząc gęstą pianę
+ dobrze myje włosy
+ nadaje intensywny połysk
+ dodaje objętości
+ bez parabenów, silikonów, a także pochodnych petrochemicznych, brak barwników i syntetycznych zapachów
+ przepiękny zapach  
+ NIE TESTOWANY NA ZWIERZĘTACH 

Minusy
Nie zauważyłam, szampon przypadł mi do gustu bez dwóch zdań 


Cena produktu to 55,01 zł za 250 ml. Biorąc pod uwagę wydajność szamponu oraz fakt, że przy systematycznym używaniu zmniejsza się częstotliwość mycia włosów, nie jest to cena wygórowana. Szampon można kupić TUTAJ!

Warto wspomnieć także, że 99% składników produktu jest pochodzenia naturalnego, a 11%  pochodzi z Upraw Ekologicznych. Firma Florame ma także w swojej ofercie m.in szampon do włosów przetłuszczających się, czy do włosów delikatnych.

Ocena 10/10

26 września 2011

Recenzja bazy pod cienie BeYu

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję bazy pod cienie do powiek firmy BeYu. Jednak na wstępie chciałabym wam bardzo podziękować za te wszystkie komplementy na temat moich rzęs, było mi niezmiernie miło je czytać ♥ 

Przejdźmy do recenzji. Produkt dostępny wyłącznie w perfumerii Douglas. Obietnice producenta są następujące: Dzięki bazie makijaż oka jest długotrwały, a kolor cieni bardziej intensywny. Wygodna kremowa formuła zamknięta jest w praktycznej tubce z aplikatorem. Zawiera witaminę E oraz bisabolol, które pielęgnują wrażliwą skórę wokół oczu.

Za cenę 24 zł otrzymujemy 7 ml produktu. Ważna do 24 miesięcy od otwarcia.
Zdjęcie pochodzi ze strony beyu.de
Plusy:
+ konsystencja ~ kremowa, dosyć rzadka
+ delikatna dla wrażliwych oczu
+ podbija kolor cieni, przedłuża znacznie ich trwałość
+ bardzo wydajna
+ ładne, poręczne opakowanie

Minusy:
- nakładanie cieni jest minimalnie utrudnione, tzn. szybko "przyklejają się" do powieki, trzeba nabrać wprawy w ich rozcieraniu
- malując się o 6. rano należy po południu zerknąć w lusterko, czasami cienie mogą się minimalnie zbierać w załamaniu powieki
- latem trzeba ją trzymać w lodówce (dla mnie to bez znaczenia, ale może dla kogoś to minus)
- dostępność


Na zdjęciu poniżej prezentuję swatch cienia Sephora Piiink (odcień 03 parme) na bazie i bez użycia bazy BeYu

Muszę wam powiedzieć, że bardzo lubię niemiecką firmę BeYu. Mają ciekawe produkty, przepiękne cienie do powiek, ceny są stosunkowo przystępne. Niedawno zakupiłam balsam nawilżający do ust, który z pewnością również zrecenzuje. Jeżeli chodzi o bazę, to zdecydowanie przypadła mi do gustu, polecam z czystym sumieniem. Na moich (bardzo) tłustych i 'załamujących' się powiekach sprawdziła się bardzo dobrze.



Ocena: 8,5/10


Chciałam wam także polecić ciekawą stronę, z której można czerpać makijażowe inspiracje. Być może już ją znacie, ja odkryłam ją jakiś miesiąc temu i od tamtej pory regularnie ją odwiedzam. Chodzi mi o stronę http://www.eyeshadowlipstick.com/
Czekam na wasze opinie i komentarze

24 września 2011

Recenzja pogrubiającego tuszu do rzęs Yves Rocher

Zacznijmy od obietnic producenta:
Tusz do rzęs zwiększający objętość Couleurs Nature z pogrubiającym i wzmacniającym woskiem ryżowym. Dokładnie otula każdą rzęsę, dodając jej objętości i nie pozostawiając grudek. Zapewnia długotrwały efekt pogrubienia (12 godzin).




Efekt na rzęsach (jedna warstwa tuszu):





 
Minusy: 
- ciężko (a wręcz niemożliwością) jest pomalować rzęsy nie zostawiając przy tym odrobiny tuszu na powiekach, pod łukiem brwiowym, itp.
-tusz długo wysycha. Nawet po kilku minutach, gdy zamknę oczy, tusz potrafi zostawić linię na dolnej czy górnej powiece
- szczoteczka ~ nabiera się zbyt duża ilość kosmetyku
- bardzo skleja rzęsy
- odciska się i rozmazuje w ciągu dnia 
- wieczorem już prawie w ogóle nie ma go na rzęsach 
- nie zauważyłam wzmocnienia rzęs

Plusy:
+ faktycznie pogrubia
+ nie wywołuje u mnie reakcji alergicznej (mam b. wrażliwe oczy)


Reasumując: nie polecam. Cena tego tuszu w regularnej sprzedaży to 49 zł za 9 ml i za te pieniążki zdecydowanie można kupić coś lepszego.


Ocena: 4/10

18 września 2011

Witam po wakacjach + Recenzja porównawcza Vichy Aqualia Thermal i Biotherm Aquasource

Witam was serdecznie po tej dość długiej przerwie! Wróciłabym do was szybciej, jednak dopadła mnie choroba i przez  tydzień nie wstawałam z łóżka. Muszę przyznać, że tęskniłam za wami i za waszymi blogami. W skrócie, to co planuję na najbliższy czas: TAG Tanie nie znaczy złe, Ulubieńcy sierpnia/września, Recenzje kosmetyków (w tym np. tuszu do rzęs Yves Rocher oraz szamponu Florame), DIY, postaram się także umieścić post odnośnie farbowania włosów henną oraz zdjęcia przed/po.  
Zaczynajmy! 

UWAGA! Zdjęcie nie jest mojego autorstwa i kategorycznie zabraniam kopiowania i rozpowszechniania go bez mojej zgody. Fotografia wykonana przez moją koleżankę z miejsca, w którym wspólnie spędzałyśmy wakacje. 

Jeżeli któraś z was używała obu tych kremów, tzn. Vichy Aqualia Thermal Light oraz Biotherm Aquasource do cery normalnej, to z pewnością zgodzi się ze mną, że jeden przywodzi na myśl drugi. Stąd też zdecydowałam się na recenzję porównawczą.
Zdjęcie pochodzi ze strony vichyconsult.pl i przedstawia wersję riche (opakowanie wersji light niczym się nie różni).

Vichy Aqualia Thermal Light to wersja przeznaczona do skóry normalnej i mieszanej. Obietnice producenta zamykają się w jednym zdaniu: "Dogłębnie nawilża, wzmacnia i koi nawet bardzo wrażliwą skórę." Cena: ok. 60zł/50ml.


Ciekawostka: Wodę Termalną z Vichy zawierają prawie wszystkie 
produkty marki. Wydobywana ze źródła św. Łukasza, 
ma najwięcej składników mineralnych (5,1 g/l) 
wśród wód termalnych Francji. Bogata w wapń i magnez, 
zawiera 15 minerałów o pozytywnym działaniu na skórę.

Zdjęcie pochodzi ze strony douglas.pl

Biotherm Aquasource do skóry normalnej obietnice producenta: "Wyjątkowe połączenie Wody Komórkowej Czystego Planktonu Termalnego i Mannozy w celu głębokiego nawilżenia kilku warst komórkowych skóry. Biotherm stworzyło nową formułę Aquasorce, 1-szego kremu dla długotrwałego i głębokiego nawilżenia. Widoczny rezultat: 24 godzinne nawilżenie skóry, promienna cera i wyjątkowe uczucie komfortu." Cena: ok. 150zł/50 ml


Plusy kremów: 
+ bardzo dobrze nawilżają
+ są wydajne
+ bez parabenów
+ dobre dla skóry wrażliwej
+ nadają się także pod makijaż

Minusy:

- intensywny, chemiczny zapach
- efekt nawilżenia nie utrzymuje się przez cały dzień
- dosyć długo się wchłaniją

Różnicą jeżeli chodzi o kremy jest przede wszystkim ich cena: 150 a 60 zł. Co ważne - zarówno Vichy, jak i Biotherm mają wspólną markę 'matkę' - L'oreal. Dlatego też moim zdaniem (z którym oczywiście nie musicie się zgodzić) nie warto przepłacać. 
Czekam na wasze opinie w komentarzach