18 września 2011

Witam po wakacjach + Recenzja porównawcza Vichy Aqualia Thermal i Biotherm Aquasource

Witam was serdecznie po tej dość długiej przerwie! Wróciłabym do was szybciej, jednak dopadła mnie choroba i przez  tydzień nie wstawałam z łóżka. Muszę przyznać, że tęskniłam za wami i za waszymi blogami. W skrócie, to co planuję na najbliższy czas: TAG Tanie nie znaczy złe, Ulubieńcy sierpnia/września, Recenzje kosmetyków (w tym np. tuszu do rzęs Yves Rocher oraz szamponu Florame), DIY, postaram się także umieścić post odnośnie farbowania włosów henną oraz zdjęcia przed/po.  
Zaczynajmy! 

UWAGA! Zdjęcie nie jest mojego autorstwa i kategorycznie zabraniam kopiowania i rozpowszechniania go bez mojej zgody. Fotografia wykonana przez moją koleżankę z miejsca, w którym wspólnie spędzałyśmy wakacje. 

Jeżeli któraś z was używała obu tych kremów, tzn. Vichy Aqualia Thermal Light oraz Biotherm Aquasource do cery normalnej, to z pewnością zgodzi się ze mną, że jeden przywodzi na myśl drugi. Stąd też zdecydowałam się na recenzję porównawczą.
Zdjęcie pochodzi ze strony vichyconsult.pl i przedstawia wersję riche (opakowanie wersji light niczym się nie różni).

Vichy Aqualia Thermal Light to wersja przeznaczona do skóry normalnej i mieszanej. Obietnice producenta zamykają się w jednym zdaniu: "Dogłębnie nawilża, wzmacnia i koi nawet bardzo wrażliwą skórę." Cena: ok. 60zł/50ml.


Ciekawostka: Wodę Termalną z Vichy zawierają prawie wszystkie 
produkty marki. Wydobywana ze źródła św. Łukasza, 
ma najwięcej składników mineralnych (5,1 g/l) 
wśród wód termalnych Francji. Bogata w wapń i magnez, 
zawiera 15 minerałów o pozytywnym działaniu na skórę.

Zdjęcie pochodzi ze strony douglas.pl

Biotherm Aquasource do skóry normalnej obietnice producenta: "Wyjątkowe połączenie Wody Komórkowej Czystego Planktonu Termalnego i Mannozy w celu głębokiego nawilżenia kilku warst komórkowych skóry. Biotherm stworzyło nową formułę Aquasorce, 1-szego kremu dla długotrwałego i głębokiego nawilżenia. Widoczny rezultat: 24 godzinne nawilżenie skóry, promienna cera i wyjątkowe uczucie komfortu." Cena: ok. 150zł/50 ml


Plusy kremów: 
+ bardzo dobrze nawilżają
+ są wydajne
+ bez parabenów
+ dobre dla skóry wrażliwej
+ nadają się także pod makijaż

Minusy:

- intensywny, chemiczny zapach
- efekt nawilżenia nie utrzymuje się przez cały dzień
- dosyć długo się wchłaniją

Różnicą jeżeli chodzi o kremy jest przede wszystkim ich cena: 150 a 60 zł. Co ważne - zarówno Vichy, jak i Biotherm mają wspólną markę 'matkę' - L'oreal. Dlatego też moim zdaniem (z którym oczywiście nie musicie się zgodzić) nie warto przepłacać. 
Czekam na wasze opinie w komentarzach

15 komentarzy:

  1. Vichy bardzo mnie uczula :(
    Sama bym się z chęcią wybrała jeszcze na jakieś wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią wypróbowałabym ten krem z Biotherm, ale moje zasoby finansowe nie pozwalają na taki drogi zakup w tym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna recenzja..ja osobiście lubię markę vichy :)
    ps.serdecznie zapraszam Cię do siebie będzie mi miło jeśli pozostawisz jakiś ślad po sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się na nie skusiła ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do udziału w konkursie na moim blogu- można wygrać bon na zakupy do sklepu z ubraniami (wysyłka gratis ;)).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za info, rozejrzę się za tą firmą będąc następnym razem w Schlecker ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię kosmetyki Vichy :)) ciekawie czyta się recenzje :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nareszcie wróciłaś :) Długo Cię nie było :) A teraz za to mnie jakieś choróbsko bierze :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam żadnego z tych kremów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mialam okazji wyprobowac:) Szkoda, że mają chyemiczny zapach:/

    OdpowiedzUsuń
  10. DZiekuje :) Haha, a wyobraz sobie ze jestes w szkole i wyciagasz żółtą pomadke i sie malujesz - koleżanki osłupione :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam ani jednego ani drugiego, ale skoro są porównywalne to po co przepłacać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie:

    http://sloncejestgorace.blogspot.com/2011/09/konkurs.html

    Do wygrania nieziemski pierścionek!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisząc 8-10 godzin miałam na myśli czas kiedy są mocno intensywne, natomiast wyczuwalne są na drugi dzień nawet. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń